Większość z nas, myśląc o oprawie obrazu, ma przed oczami taflę szkła lub pleksi. Traktujemy tę barierę jako oczywisty standard, mający chronić plakat czy fotografię przed zniszczeniem. W świecie rzemiosła klasy premium i świadomego kolekcjonerstwa obecność odblaskowej powłoki staje się jednak przeszkodą. Odbiera ona dziełu głębię i dystansuje widza od intencji twórcy. Właśnie dlatego ramy bez szyby stają się symbolem dojrzałego podejścia do aranżacji w duchu quiet luxury.

Szkło, nawet pokryte warstwą antyrefleksyjną, pozostaje warstwą między okiem a papierem – odbija otoczenie i wygładza to, co w druku fine art jest najciekawsze, czyli fakturę. Po jego usunięciu praca przestaje wyglądać jak reprodukcja pod kloszem i zaczyna być częścią wnętrza.

Eliminacja wizualnego szumu i refleksów

Podstawowym mankamentem tradycyjnych opraw jest sposób, w jaki reagują one na oświetlenie. W jasnych, przestronnych salonach czy gabinetach, szkło działa jak lustro. Zamiast niuansów kompozycji obserwator widzi odbicie okien, lamp i własnej sylwetki. Praca traci wtedy na wyrazistości niezależnie od tego, ile kosztowała.

Odrzucenie tej bariery to intencjonalna decyzja projektowa. Dębowe ramy Odoardo Art™ zostały stworzone w taki sposób, aby w ogóle nie posiadały szyby. Pozwala to na miękkie, naturalne rozproszenie światła bezpośrednio na pigmencie. Dzieło żyje rytmem dnia – inaczej prezentuje się w chłodnym świetle poranka, a inaczej ocieplone wieczornym blaskiem. O tym, jak ważna jest rezygnacja z odblaskowych powierzchni, piszemy również w tekście Aranżacja pustej ściany w salonie.

Haptyczny kontakt z bawełnianym płótnem

Brak szyby odsłania to, co w szlachetnej sztuce jest niezwykle cenne – jej fakturę. W ramach kwartalnej subskrypcji dostarczamy autoryzowane Rozdziały, które są profesjonalnymi wydrukami fine art. Powstają one na grubym, bawełnianym papierze archiwalnym. Gdy nic nie dzieli oka od tego nośnika, wyraźnie dostrzegalna staje się struktura włókien oraz mikroskopijne cienie, które nadają pracy trójwymiarowy charakter.

To właśnie na tym bawełnianym podłożu spoczywa odręczna sygnatura artysty oraz unikalna numeracja kolekcjonerska. Możliwość obcowania z tak zniuansowaną materią buduje poczucie przebywania z autentycznym rzemiosłem, którego nie da się skopiować w produktach z sieciówek. Tę różnicę jakościową szczegółowo analizujemy w artykule Sztuka masowa czy prawdziwa sztuka.

Inżynieria dębowej oprawy i konserwacja

Zrozumiałą obawą, jaka pojawia się po usunięciu szkła, jest kwestia trwałości dzieła. W przypadku plakatów drukowanych na zwykłym papierze z ligniną szyba faktycznie spowalnia proces ich degradacji i blaknięcia. Autoryzowana sztuka rządzi się jednak innymi prawami. Nasze bawełniane wydruki są zabezpieczane werniksem, który ogranicza wpływ promieniowania UV na pigment. Pracy nie należy jednak wieszać w miejscu, gdzie przez cały dzień pada na nią bezpośrednie słońce.

Mechanika wymiany dzieła również zyskuje na braku ostrych, szklanych krawędzi. Kwartalna zmiana aranżacji polega na wsunięciu dębowej mini-ramy do głównej oprawy. Proces ten odbywa się płynnie, bez konieczności rozginania metalowych klipsów, i wieńczy go przyjemny, drewniany „klik”.

Autentyczność materii a przestrzeń życiowa

Rezygnacja ze szklanej bariery w sztuce to fragment szerszego, spójnego podejścia do projektowania przestrzeni. Opiera się ono na usuwaniu zbędnych filtrów pomiędzy człowiekiem a naturą. Kiedy obcujemy z olejowanym litym dębem i czystą bawełną, pozwalamy naszym zmysłom na odpoczynek i wyciszenie.

Filozofię usuwania niepotrzebnego szkła z prestiżowych przestrzeni można z powodzeniem zastosować także do elektroniki. Znakomitym przykładem takiego podejścia jest Odoardo Soul™. Zrezygnowano tu z błyszczących ekranów dotykowych, ukrywając mikroczip w formie z litego dębu. Urządzenie pozostaje w uśpieniu, a jego świadomość budzi się dopiero przy dyskretnym zbliżeniu smartfona – opisuje to tekst Quiet luxury we współczesnej technologii. Wybierając ramy bez szyby oraz niewidzialną technologię, tworzysz spójny dom, który oddycha swobodnie i pozwala na powrót do autentyczności.

Dlaczego usuwamy szkło zamiast dokładać kolejną warstwę, wyjaśnia manifest Odoardo™.